Czy rozwój szkolnictwa wyższego współgra z przeobrażeniami rynku pracy?

utworzone przez | Sty 10, 2019

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna ani łatwa. Obecna sytuacja na rynku pracy dalece odbiega od wyobrażeń osób, które rozpoczynały swoją przygodę ze studiami kilka czy kilkanaście lat temu, nie mówiąc o bardziej odległych czasach. Dziś bowiem wśród dziesięciu najbardziej poszukiwanych stanowisk… tylko jedno wymaga wyższego wykształcenia.

Współcześnie na polskim rynku pracy najbardziej poszukuje się pracowników, którzy nie mają wyższego wykształcenia. Przeważają pracownicy fizyczni: cieśle, operatorzy żurawi, spawacze, elektrycy, operatorzy wózków widłowych czy też murarze. Po stronie tzw. stanowisk nadwyżkowych, tj. zdecydowanie mniej poszukiwanych, znajdują się w zasadzie wyłącznie te, które wymagają ukończonych studiów wyższych.

Badania sytuacji rynku pracy jasno wskazują, że na obszarze całego kraju występuje ogromne zapotrzebowanie na rzemieślników. De facto możemy z góry wybrać dowolny zawód z tej branży, a znajdzie się on na liście zawodów deficytowych. Ślusarze, piekarze, murarze, dekarze, cukiernicy, pielęgniarki, pracownicy budowlani, elektrycy, mechanicy, krawcy, kierowcy. To tylko niektóre z zawodów, które są poszukiwane w zasadzie na obszarze całej Polski. Pracodawcy z jednej strony ubolewają, że na rynku pracy są obecni w większości mało zaangażowani pracownicy. Pamiętać trzeba jednak, iż brak chętnych do pracy w tych zawodach może spowodować, że za kilka lat nie będzie miał ich po prostu kto wykonywać. Rzemieślnicy odczuwają zdecydowane braki w szkoleniu kadr.

Rzeczywistość jest więc bardzo skomplikowana. Gdy przeanalizujemy oferty dowolnego urzędu pracy, okaże się. że na palcach jednej ręki można znaleźć zatrudnienie dla pracowników umysłowych. Nie jest dalekie od prawdy stwierdzenie, że rynek pracownika w naszym kraju (z wyłączeniem całej branży IT), zamyka się właśnie w tym segmencie.

Rezultaty badań barometru zawodów powinni wziąć do serca zwłaszcza świeżo upieczeni absolwenci szkół średnich. Mogą one bowiem decydowanie zrewidować niektóre głęboko zakorzenione wyobrażenia. Rzeczywistość na rynku pracy po ukończeniu nietrafionego studiów może okazać się wyjątkowo brutalna i mocno rozczarowująca. Zwłaszcza, że bardzo wiele osób oczekuje od okresu studiów i uczelni przede wszystkim po prostu przedłużenia beztroskiej młodości, a nie kilku lat wytężonej i wymagającej maksimum zaangażowania pracy.

Pracodawcy oczekują od kandydatów przede wszystkim dwóch cech: zapału i praktycznych umiejętności. Stąd młodzi ludzie powinni tak selekcjonować kierunki studiów, aby po ich ukończeniu dysponować warsztatem, narzędziami, pozwalającymi odnaleźć się na rynku pracy.

W szczególnie trudnej sytuacji na rynku pracy znajdują się absolwenci pedagogiki, psychologii, i socjologii, a wśród innych kierunków, które często uznawane są za wylęgarnię osób z dużymi kłopotami na rynku, wymienia się właśnie kierunki związane z naukami społecznymi. Ponadto obserwujemy nadwyżki wśród ekonomistów, a nawet prawników, czyli zawodów wciąż uchodzących za perspektywiczne. Potwierdzają to statystyki – nadal są to kierunki najczęściej wybierane przez maturzystów.

Obecnie najlepiej rokującymi pod względem znalezienia dobrej pracy są kierunki związane z nowymi technologiami, IT, tymczasem absolwenci szkół średnich wciąż zdają się nie dostrzegać (lub idą na łatwiznę?), że rynek pracy od kilku lat poszukuje specjalistów IT oraz – tradycyjnie – inżynierów. Tak więc przy wyborze studiów nie należy kierować się modą, czy powszechnie panującymi opiniami, tylko przede wszystkim znajomością bieżącego stanu rynku pracy. Tylko takie podejście będzie mogło zagwarantować satysfakcjonującą pracę oraz zarobki i interesujące możliwości rozwoju.

Nie jest to oczywiście tylko polska przypadłość. Na całym bowiem świecie gospodarki poszczególnych krajów nie potrzebują aż tak wielu magistrów. Najlepiej obrazują to dane statystyczne – tylko 15 % ofert wymaga wyższego wykształcenia Zatem jedynie niewielka część z ofert pracy przygotowana jest dla osób z wyższym wykształceniem, stąd w Polsce, gdzie poziom skolaryzacji był dwukrotnie wyższy, wiele osób po wejściu na rynek uświadamiało sobie, że ich dyplom nie przydaje się, ponieważ nie ma zapotrzebowania na ich kwalifikacje i kompetencje.

Poważnym problem jest także niedobór szkół zawodowych i technicznych. W latach 2005-2015 co roku likwidowano blisko 100 szkół zawodowych. Widoczny jest brak specjalistów po szkołach zawodowych czy technicznych, co jest efektem stopniowej likwidacji tego typu placówek oświatowych nauki w ostatnich latach.

Pracodawcy raczej zgodnie twierdzą, że programy studiów nie są dostosowane do wymogów rynku pracy. Młodzież uczy się schematycznie, żeby tylko zaliczyć testy i egzaminy. Nie jest uczona samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów, a są to przecież kluczowe umiejętności nie tylko na rynku pracy, ale i w ogóle w dojrzałym życiu. Programy studiów są nasycone zajęciami teoretycznymi, a praktyki, w wielu przypadkach, to czysta fikcja. Według pracodawców powinni oni uczestniczyć w konstruowaniu programów nauczania, nie tylko w przypadku szkolnictwa zawodowego, ale także w przypadku szkolnictwa wyższego. 

Dziś uczelnie i szkoły wyższe są zobligowane do konstruowania programów studiów w oparciu o Krajowe Ramy Kwalifikacji. Muszą zatem określić jaką wiedzę, umiejętności oraz kompetencje społeczne, powinien posiadać absolwent danego kierunku studiów. To właśnie brak umiejętności praktycznych oraz kompetencji społecznych jest często wskazywany przez pracodawców jako czynnik zniechęcający ich do zatrudniania młodzieży.

Nie jest to jedyny zarzut pracodawców. Inny dotyczy kierunków studiów i ich niedostosowania do potrzeb lokalnych rynków pracy.  Uczelnie, szkoły wyższe i szkoły zawodowe oferują kierunki sprawdzone lub takie, które można wprowadzić do oferty, bez konieczności angażowania dużych środków finansowych. Często kończy się jedynie na kosmetycznej korekcie, jaką jest zmiana nazwy kierunku studiów na bardziej atrakcyjny dla młodego odbiorcy. Za tym jednak nie idą żadne zmiany merytoryczne.

Tymczasem wprowadzenie nowych kierunków do oferty, jak również utrzymanie dotychczasowych, powinno być poprzedzone systematycznymi badaniami lokalnego rynku pracy pod kątem zapotrzebowania na specjalistów w określonych zawodach.  Bardzo trafnym rozwiązaniem jest także zobligowanie szkół wyższych do systematycznego śledzenia losów swoich absolwentów (w kontekście zatrudnienia i rozwoju kariery zawodowej). Uzyskane w ten sposób dane umożliwiają sprawdzenie, ilu z nich podjęło zatrudnienie w swoim wyuczonym zawodzie, a ilu musiało się przekwalifikować. Takie informacje powinny stanowić wytyczne dla uczelni, w które kierunki należy inwestować, a z jakich zrezygnować.

Pracodawcy słusznie twierdzą, że uczelnie, szkoły wyższe i szkoły zawodowe powinny ściśle z nimi współdziałać. Wymienione szkoły też na szczęście widzą taką potrzebę. Szczególnie aktywne są w tym względzie placówki zawodowe, które umożliwiają uczniom odbycie praktyk i staży u współpracujących z nimi przedsiębiorców. Współpraca z lokalnymi przedsiębiorcami, jest także elementem działań niektórych uczelni, które umożliwiają studentom odbywanie praktyk w firmach partnerskich. Przedsiębiorstwa te współpracującą z nimi przy realizacji wielu ciekawych projektów badawczych. Szalenie i istotne jest aby działania te przełożyły się na wzrost zatrudnienia wśród młodzieży. Jest na to duża szansa bowiem pracodawca preferuje zatrudnić osobę przeszkoloną, znającą specyfikę działania jego przedsiębiorstwa. Poradzi sobie ona wszak znacznie lepiej niż absolwent nawet z dobrymi wynikami w nauce, ale z „zewnątrz”. 

Innym rozwiązaniem, wartym z pewnością uwagi i sprawdzenia, jest tzw. „part-time Job”, tj. praca w niepełnym wymiarze godzin, umożliwiająca uzyskanie odpowiedniego doświadczenia zawodowego przed podjęciem stałej pracy. Uwidoczniła się potrzeba stworzenia systemu stopniowego przechodzenia młodych osób od kształcenia, staży, przez pracę czasową lub niepełno-etatową, aż do wersji pełnoetatowej. Byłby to mniej więcej 2- letni okres początkowy na drodze zawodowej, zmierzający do stabilizacji pracy.

Pracodawcy widzą i postulują potrzebę zwiększenia udziału kształcenia zawodowego w systemie edukacyjnym (zwłaszcza w kierunku kształcenia specjalistów w zawodach deficytowych oraz w zawodach przyszłości), a ponadto konieczność elastycznego formowania oferty szkoleń i kursów zawodowych (kursów dostosowanych do potrzeb pracodawcy). Odbycie takich szkoleń i kursów umożliwiłby ich absolwentom podjęcie zatrudnienia bezpośrednio  po finalizacji procesu edukacyjnego.

Powyższe tezy jasno wskazują na konieczność podjęcia interdyscyplinarnej współpracy instytucjonalnej, zmierzającej do gruntownej reformy systemu edukacyjnego. Przede wszystkim jednak kierunek kształcenia musi zostać dostosowany o do wymagań lokalnego rynku pracy. Jak podaje Elektroniczne Centrum Aktywizacji Młodzieży, główne rozwiązania powinny dotyczyć:

• zwiększenia znaczenia kształcenia praktycznego w szkolnictwie zawodowym, średnim i wyższym oraz sfinansowanie zaangażowania pracodawców w jego realizację w szkołach i na uczelniach;
• zaangażowania przedsiębiorców w określanie modelu i programów kształcenia;
• współpracy z pracodawcami, w kierunku kształcenia osób w zawodach deficytowych i zawodach przyszłości, na lokalnych rynkach pracy, z gwarancją praktyk i zatrudnienia dla osób wykształconych według opracowanego programu;
• monitorowania oraz weryfikacji jakości systemu edukacji formalnej i nieformalnej oraz rozwoju systemu prognoz dotyczących podaży i popytu na pracę na rynkach lokalnych;
• uzależnienia przyznania dotacji dla uczelni i szkół wyższych, od wyników monitorowania; losów absolwentów, w kontekście podjęcia przez nich zatrudnienia zgodnego z ukończonym profilem edukacji.

Job To Person

Job To Person

Portal z ogłoszeniami o pracę

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak powinno wyglądać idealne ogłoszenie o pracę?

Rekruterzy i HR-owcy często narzekają, że na ogłoszenia o pracę odpowiadają osoby, które nie mają odpowiedniego doświadczenia czy wykształcenia. Czy to wina wyłącznie kandydatów? Również sami rekruterzy mogą zadbać, by ogłoszenie trafiło tylko osób, do których...

czytaj dalej

Szukasz rzetelnego pracownika lub poszukujesz pracy / zlecenia?

Sprawdź ofertę ogłoszeń online na naszym portalu Jobtoperson!